Czy pandemia wpłynie na sytuację na rynku pierwotnym?

9 lutego 2021 by Brak komentarzy

Obecna sytuacja zmusza deweloperów do zamknięcia biura klientów do pracy z domu. Jaki wpływ panująca pandemia będzie miała na rynek nieruchomości? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie w niniejszym artykule.

Zmiany już nastąpiły

Zanim rząd ogłosił tzw. lockdown, wielu deweloperów zamknęło swoje biura i przeniosło się do rzeczywistości wirtualnej. Dzisiaj prospekty, umowy, wizualizacje i projekty dostaniemy drogą mailową. Oglądanie mieszkań odbywa się również przez Internet, za pomocą wirtualnych spacerów 3D. Dla przeciętnego dewelopera to nic nowego. Przecież od dawna zapotrzebowanie rynku jest tak duże, że deweloperzy sprzedają „dziury w ziemi”. Klienci dokonują zakupu zanim powstanie budynek, więc przed dokonaniem rzeczywistych oględzin wiedzą jak mieszkanie będzie wyglądać, na podstawie przedstawionych prospektów. Czy w takim razie coś się zmieniło?Czy pandemia wpłynie na sytuację na rynku pierwotnym?

Przede wszystkim nastąpiło wydłużenie terminów. Brakuje robotników, niektórzy objęci są kwarantanną, inni, w obawie o swoje zdrowie, robią przestoje. Brakuje również wykonawców w branży wykończeniowej, chociaż to problem, który pojawił się już kilka lat temu, gdy wielu fachowców zdecydowało się pracować zagranicą. Dlatego potencjalnie klienci muszą uzbroić się w cierpliwość. Dotyczy to każdego etapu, od budowy aż do wykończenia mieszkania.

Trudniej jest również uzyskać kredyt. Banki pracują w ograniczonym zakresie a wielu klientów decyduje się na możliwość zamrożenia rat na trzy miesiące. Ponadto, wiele firm obawia się bankructwa a wielu pracowników żyje w niepewności, czy nie stracą pracy. W niektórych branżach już nastąpiły zwolnienia i nie wiadomo, czy wszystkie firmy podniosą się po kryzysie. To sprawia, że klienci niechętnie decydują się na inwestycje, nie będąc pewni co ich czeka w przyszłości. To oczywiście ma wpływ na branżę nieruchomości, bowiem mieszkania nie są produktem pierwszej potrzeby.

Czego możemy się spodziewać w przyszłości

Wielu analityków przewiduje, że ceny mieszkań spadną. Już przed pojawieniem się wirusa zakładano, że w 2020 roku nastąpi korekta cen mieszkań. Teraz wydaje się to jeszcze bardziej prawdopodobne. Jeżeli ludzie stracą pracę, nie będą w stanie spłacać kredytów ani zaciągać nowych. Będą zmuszeni do sprzedaży nieruchomości za ułamek ich wartości. Dla banków z pewnością lepiej jest dogadać się z klientem i poczekać aż będzie on w stanie na nowo spłacać zaciągnięte zobowiązania. Niestety, czasami może okazać się to niemożliwe.

Zapewne duży deweloper mniej odczuje kryzys gospodarczy. Podobnie ten, który sprzedaje mieszkania luksusowe. Jak pokazują doświadczenia ostatniego kryzysu z 2008 roku, ceny luksusowych apartamentów podlegają jedynie niewielkim wahaniom i zakup takiego lokum stanowi wartościową inwestycję. Natomiast mały deweloper, który będzie zmuszony obniżyć ceny, może nie przetrwać w nowej sytuacji. To on najbardziej odczuje skutki pandemii.

Warto też wspomnieć, że w lepszej sytuacji są deweloperzy, którzy dobrze poruszają się w świecie wirtualnym. Nie chodzi tu tylko o zamieszczanie ofert przyciągających klienta, ale także o korzystanie z dobrodziejstw Internetu, takich jak czat online z doradcami czy podpisywanie umów rezerwacyjnych online. Trzeba się spodziewać, że wiele czynności będzie musiało przenieść się do Internetu, szczególnie jeżeli nastąpi zaostrzenie sytuacji. Tego obawiają się i deweloperzy i klienci. Zamknięcie banków i kancelarii notarialnych wpłynie na zahamowanie obrotu.

Deweloper w czasach pandemii

W chwili obecnej deweloperzy mają się całkiem nieźle. Pomimo spadków na giełdzie papierów wartościowych, deweloperzy emitują obligacje i uzyskują nowe zasoby finansowe. Można jednak przewidywać, że w najbliższym czasie nastąpi pewien spadek sprzedaży nieruchomości. I to pomimo tego, że ruch na stronach internetowych oferujących mieszkania do sprzedaży jest tylko nieznacznie niższy, niż kilka miesięcy temu. Wygląda jednak na to, że klienci patrzą w przyszłość z optymizmem. Ten, kto był zainteresowany zakupem mieszkania od dewelopera, zazwyczaj nadal przegląda oferty.

Jednakże analitycy przewidują, że w związku z pandemią możemy spodziewać się w niedługim czasie kryzysu gospodarczego. Zmusi to wielu deweloperów do przesunięcia rozpoczęcia nowych inwestycji w czasie. Będą raczej wyprzedawać to, co teraz się buduje. Oczywiście tutaj również mogą być przesunięcia w czasie. W szczególności może opóźnić się odbiór poszczególnych lokali. Jednakże prawnicy nie spodziewają się, że z tego tytułu nastąpi wysyp pozwów sądowych. Zazwyczaj umowy deweloperskie wskazują na termin zawiadomienia nabywcy o możliwości odbioru lokalu a nie konkretne terminy odbiorów.

Zobacz również:

 

Podsumowanie

Panująca pandemia koronawirusa niewątpliwie będzie miała wpływ na sytuację na rynku nieruchomości. Spodziewany kryzys gospodarczy odczują zarówno deweloperzy jak i ich klienci. Nowoczesny deweloper będzie musiał sięgnąć po środki oferowane przez rzeczywistość wirtualną. Natomiast klient zainteresowany zakupem nieruchomości z rynku pierwotnego może przeglądać oferty, oczekując spadku cen. Warto jednak z optymizmem patrzeć w przyszłość, bo wygląda na to, że czeka nas raczej korekta rynku a nie jego zapaść.