Najczęstsze błędy przewoźników

3 grudnia 2020 by Brak komentarzy

Polscy przewoźnicy realizują niemal trzydzieści procent wszystkich transportów logistycznych w Unii Europejskiej, więc bez ogródek możemy powiedzieć, że w tym zakresie jesteśmy europejskim liderem. Zaraz za nami w tym zestawieniu są Niemcy oraz Hiszpania, ale mają oni łącznie dwadzieścia procent europejskiego rynku. W naszym kraju cały czas powstają nowe firmy transportowe. Niestety często popełniają one błędy. Spójrzmy, jakie są podstawowe błędy polskich firm transportowych.

Brak analizy kosztów i zysków

Wiele firm transportowych są to małe firmy kilkuosobowe, a czasem firmy jednoosobowe. Niestety często w pogoni za coraz to lepszymi stawkami za wykonywane trasy, nie liczą oni dokładnie zysku netto, jaki są w stanie wypracować, tylko skupiają się na oferowanej cenie brutto. Można to pokazać dobrze na hipotetycznej firmie „Kowalski Spedycja”. Wspomniana firma realizuje transporty towarów do Bułgarii, Rumuni oraz do krajów leżących na Półwyspie Bałkańskim. Ponieważ stawki są tam średnie, firma szuka nowych kierunków, w jakich mogłaby wykonywać transporty. Zjawia się klient i oferuje wykonywanie transportów do Europy Zachodniej, w cenie o 0,20 eurocenta za kilometr więcej. Firma:Kowalski Spedycja” z radością ofertę przyjmuje. Radość jednak trwa krótko, ponieważ po odliczeniu kosztów opłat drogowych na zachodzie i znacznie wyższej ceny paliwa, zarobek netto okazuje się niższy niż na trasach wykonywanych poprzednio. Wydaje się to oczywista sprawa, ale wiele firm popełnia właśnie takie podstawowe błędy.

 

Zobacz również:

 

Brak pełnego ubezpieczenia OCP przewoźnika

Na wstępie warto opisać, czym jest OCP przewoźnika, ponieważ nie jest to ubezpieczenie obowiązkowe. OCP przewoźnika jest to ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej, za powierzone mienie, czyli przewożony towar. W ogólnej teorii można je opisać w taki sposób, że ubezpieczyciel pokrywa nasze koszty, jeżeli na przykład towar, który transportujemy, ulegnie uszkodzeniu lub zniszczeniu. W dobrym ubezpieczeniu OCP przewoźnika, mamy pełną ochronę, która oferuje między innymi ubezpieczenie na wypadek zniszczenia towaru z naszej winy, lub winy kierowcy, ubezpieczenie za opóźniony transport itp. Innymi słowy, niemal wszystko, co może pójść nie tak, i musielibyśmy to finansowo zrekompensować klientowi, mamy ubezpieczone. Ubezpieczenie OCP przewoźnika jest jednak w takiej formie drogie. Jest z tym związany inny fakt. Ubezpieczenie OCP nie jest obowiązkowe, ale coraz częściej jest wymagane przez naszych klientów. Sprawia to, że nawet jeśli nie chcemy brać ubezpieczenia OCP pełnego, ponieważ wydaje na się zbyt drogie, to jakieś musimy posiadać, aby nie stracić potencjalnych klientów. Wówczas najczęściej bierzemy ubezpieczenie najtańsze na rynku. Tanie ubezpieczenia OCP nie są jednak dla nas dobrym rozwiązaniem. Przede wszystkim nie mamy pełnej ochrony, a dodatkowo w umowie jest tak dużo wykluczeń, że czasem faktycznie ciężko jest wykazać, że wypłata rekompensaty nam się faktycznie należy. Jeśli bierzemy ubezpieczenie OCP, to najlepiej zainwestować więcej, ponieważ daje nam to realne zabezpieczenie. Tańsze ubezpieczenia takiego zabezpieczenia nie gwarantują.

Czytaj więcej:

Brak szkolenia, procedur oraz wiedzy

Firmy przewozowe charakteryzują się obecnie tym, że stale poszukują nowych kierowców. Niestety wielu ludzi, którzy do firm przychodzą, nie mają doświadczenia z całego zakresu, prowadzonej przez nas działalności. Mogą się trafić osoby, które nie mają doświadczenia z wykonywaniem tras zagranicznych, przez co nie mają wiedzy odnośnie do tego, jakie obostrzenia i przepisy obowiązują za granicą. Niektórzy pracowali w transporcie, ale nie przewozili towarów, a inne osoby to świeżo upieczeni kierowcy ciągników siodłowych. Często osoby takie nie znają procedur, nie wiedzą co zrobić, kiedy coś pójdzie nie tak, nie mają świadomości tego, jakie konsekwencje może mieć spóźnienie się na załadunek lub rozładunek. Te wszystkie czynniki można wyeliminować, regularnie szkoląc z nich załogę firmy, ale często wszystko rozbija się o koszty takich szkoleń, co notabene jest nielogiczne, ponieważ koszt szkolenia jest zdecydowanie mniejszy niż potencjalne konsekwencje. Brak doświadczonej kadry wprowadza również zamieszanie w firmie i zamiast skupić się na rozwoju biznesu, cały czas „gasimy pożary”.

Zbyt optymistycznie planowanie

Na rynku mamy bardzo dużo firm przewozowych, co powoduje oczywiście ostrą konkurencję. Konkurencja ta czasem powoduje, że bierzemy zlecenia, czasem nie sprawdzając, co tak naprawdę się z nimi wiąże. Pokażmy taki przykład. Duża firma produkcyjne wrzuca na giełdę transportową zlecenie transportu specjalnego, za całkiem dobrą stawkę. Szybko rezerwujemy sobie to zamówienie, aby nie stracić go na rzecz innego spedytora. Okazuje się potem, że w warunkach, jakie musimy spełnić, jest zapis mówiący o tym, że nasze okno załadunkowe ma dwadzieścia cztery godziny, a pojazd musi w każdej chwili w tym czasie być gotowy do załadunku. Choć pieniądze za zlecenie wydają się dobre, to wstrzymywanie na całą dobę pojazdu, tylko po to, aby wykonać jeden transport, nie jest uzasadnione ekonomicznie.